listopada 07, 2018

Przegląd kulturalny #2

Przegląd kulturalny #2

Kiedy rozmyślałam ostatnio o tym, co mogłabym umieścić w moim subiektywnym przeglądzie kulturalnym, natychmiast pomyślałam o książce Wiesława Myśliwskiego Widnokrąg (patrz zdjęcie) Powieść, która w żaden sposób nie zachowuje ciągłości fabularnej, gdyż najważniejsza w niej jest pamięć. Wspomnienia głównego bohatera i zarazem narratora mają charakter skojarzeń i dygresji. Myśliwski przepięknie przeskakuje od przeszłości do teraźniejszości. Przez pryzmat tych wyrywkowych zdarzeń nakreśla fragmenty pamięci, które imitują zwyczajne, ludzkie wspomnienia. Gdzieś w tle fabuły książki przeczytamy o II wojnie światowej i komunizmie. Piękna i dająca do myślenia powieść.


Propozycją filmową, którą naprawdę warto wziąć pod uwagę są Beztroskie lata w Ridgemont High w reż. Amy Heckerling (1982). Film ukazuje jedną ze szkół średnich w latach 80. w Stanach Zjednoczonych, a także uczniów, którzy muszą borykać się z trudnym etapem dojrzewania. Mimo iż film ma charakter komediowy, porusza wiele ważnych kwestii. Warto także dodać,że autor scenariusza Cameron Crowe, będąc jeszcze na studiach, zapisał się do jednej ze szkół średnich, przebywał w środowisku młodzieży i na podstawie tego doświadczenia stworzył scenariusz do tego filmu.


I wreszcie album muzyczny zespołu Creedence Clearwater Revival pt. Cosmo's Factory (1970), który w moim odczuciu jest kwintesencją tej grupy. Uwielbiam Johna Fogerty, który nie tylko pisał teksty piosenek, śpiewał, ale także grał na gitarze, saksofonie i keybordzie. Całą płytę znajdziecie tutaj.

Co sądzicie? Ktoś z Was zna książkę, film lub album muzyczny?

listopada 02, 2018

Jesienna podstawa

Jesienna podstawa

Iris Apfel powiedziała niegdyś żeby mieć swój styl musisz dowiedzieć się kim jesteś, a to może zająć lata. W tych słowach kryje się wiele prawd. To, co o sobie myślimy warunkuje to, jak się ubieramy.

 

Moja szafa mieści w sobie masę ubrań (czasem zaczynam się zastanawiać - jakim cudem), ze względu na dość regularne zakupy w second handach. Staram się jednak, aby były one praktyczne. Jesienią stawiam na bawełniane bluzki, grube, wełniane swetry, dżinsy i ciepłe okrycia wierzchnie. 


Na pewnym etapie mojego życia zrozumiałam,że bardzo ważna jest baza ubrań. Jeżeli ją stworzymy - nawet gdy nie mamy pomysłu na to, w co się ubrać - jesteśmy w stanie stworzyć coś naprawę świetnego, nawet jeżeli ubierzemy na pierwszy rzut oka zwykły sweter i dżinsy.


Jesień jest moją ulubioną porą roku między innymi ze względu na mnogość możliwości stylizacyjnych. Gruby sweter, ulubione spodnie i najwygodniejsze, niezniszczalne botki uratowały wielokrotnie moje jesienne, zaspane poranki. Dlatego dziś przedstawiam Wam jedną z moich ulubionych stylizacji.


płaszcz - principles
sweter - nn 
dżinsy - new look
botki - M.D 
torebka - nn
zegarek - parfois

października 28, 2018

Przystanek Lwów: 11 miejsc, które musisz zobaczyć

Przystanek Lwów: 11 miejsc, które musisz zobaczyć


W kolejnej części cyklu o Lwowie, chciałabym przedstawić Wam naciekawsze (w moim odczuciu) zabytki i miejsca, które warto zobaczyć będąc w tym mieście. :)

RATUSZ

Znajduje się w centralnej części placu, został zbudowany w stylu wiedeńskiego klasycyzmu, po zawaleniu się poprzedniego. Mieszkańcy Lwowa określają go mianem "ohydnego czworokąta z kominem". Właściwie to faktycznie trochę tak wygląda. Warto jednak wspiąć się na jego wieżę, by zobaczyć panoramę miasta i mechanizm zegara.


CZARNA KAMIENICA

Została zbudowana pod koniec XVI w. Jednak swoją nazwę budynek otrzymał w XIX w., od pociemnionego z latami piaskowca, z którego wykonano rustykę fasady.


KAMIENICA KRÓLEWSKA

Początkowo należała do bogatego lwowskiego kupca, później wykupił ją Jakub Sobieski - ojciec Jana III Sobieskiego. Pałac posiada także włoski dziedziniec z krużgankami, który naprawdę warto zobaczyć. Bilet wstępu na dziedziniec kosztuje 2-3 zł. 



KAPLICA BOIMÓW

Rodzina ta pochodziła z Transylwanii (Siedmiogrodu). Kaplica zaś powstała na początku XVII wieku, w stylu późnego renesansu. Gdy wejdziemy do środka i spojrzymy w górę ujrzymy zapierającą dech w piersiach ośmiokątną kopułę. Chociażby dla tego widoku warto tam wejść, a obok kaplicy zobaczymy krasnala, który wygląda identycznie, jak te obecne we Wrocławiu. We Lwowie znalazł się, ponieważ prezydenci tych miast dażą się sympatią. Krasnal trafił więc do Lwowa w ramach podarunku.






KATEDRA ORMIAŃSKA

Powstanie świątyni wiąże się z pewną legendą, wg której na miejscu dzisiejszej świątyni miał rosnąć sad. Rosło w nim m.in. drzewo pigwowe. Serce owocu w przekroju jednemu z bogatych Ormianinów z krzyżem. Jurek Iwaszkiewicz zobaczył w tym znak i sfinansował wybudowanie w tym miejscu świątyni. W środku jest naprawdę przepięknie. 




KAMIENICA PÓR ROKU

Podróż ulicą ormiańską warto przedłużyć do kamienicy nr 23, którą nazwano kamienicą pór roku ze względu na znajdujące się na niej płaskorzeźby. Orka symbolizuje wiosnę, żniwa symbolizują lato, czyszczeniu lnu symbolizuje jesień, natomiast wesele zimę. :)



TEATR OPERY I BALETU

Ten budynek uważam za jeden z piękniejszych we Lwowie. Teatr zaprojektował Gorgolewski. Moje słowa nie opiszą tego, jak piękny jest zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz. Prawdziwe dzieło sztuki. Kawałek dalej możecie zobaczyć pomnik Szewczenki. Jest on naprawdę ciekawy, ponieważ oprócz wizerunku poety, przedstawia także historię narodu ukraińskiego ( a właściwie postacie, z którymi się utożsamiają).


KAMIENICA NA ULICY RUSKIEJ

Zachwycił mnie ten budynek swoim artystycznym wyrazem. Jeszcze nie spotkałam się z tak ciekawymi zdobieniami, które nawiązywałyby do folkloru ruskiego. 



CMENTARZ ŁYCZAKOWSKI I ORLĄT LWOWSKICH

Cmentarz Łyczakowski został założony w 1786 roku, czyli jest jednym z najstarszych cmentarzy w Europie. Co ciekawe w XVI w. pochowano tam zmarłych na dżumę. Miejsce jest dla nas szczególnie ważne, ponieważ na nim znajdują się groby osób szczególnie ważnych dla Polaków, m.in.: Maria Konopnicka, Artur Grottger, Władysław Łoziński, Gabriela Zapolska i wielu, wielu innych.

Na cmentarzu Orląt Lwowskich leży 2859 osób, także wielu Polaków. W latach 70. ubiegłego stulecia władze radzieckie zdewastowały to miejsce (m.in. przy użyciu czołgów). Do dziś możemy oglądać ślady tej interwencji.



Gdyby ktoś planował podróż do Lwowa, to naprawdę polecam odwiedzić te miejsca (i wiele innych). Lwów jest bardzo ciekawym miastem pod każdym względem. Wybrałam 11 miejsc i zabytków, które mnie w jakiś sposób urzekły, natomiast jest to jedynie kropla w morzu atrakcji. :)

W kolejnym poście natomiast przedstawię moje spostrzeżenia na temat tego kraju, jak i mieszkańców Ukrainy. Mam nadzieję,że przypadła Wam do gustu ta seria wpisów. :)

października 23, 2018

Przystanek Lwów: poradnik praktyczny

Przystanek Lwów: poradnik praktyczny

Gdy planujemy wakacje, najczęściej obieramy kierunek: Zachód, zupełnie pomijając wschód Europy czy też Azję. Wielka szkoda, ponieważ świat wschodni jest równie interesujący i zarazem tajemniczy. Przekonaliśmy się o tym wraz z moim chłopakiem w ostatnie wakacje, kiedy zupełnie spontanicznie wykupiliśmy wycieczkę organizowaną przez  warszawski klub wyjazdowy Wytwórnia Wypraw. Wycieczka trwała 6 dni, kosztowała nas 580 zł i zapewniła nam wspomnienia na całe lata. Podczas jej trwania mieszkaliśmy w huculskich chatach, wysłuchaliśmy fantastycznego koncertu muzyki folkowej na żywo, spróbowaliśmy samogonu, weszliśmy na najwyższy szczyt Beskidów Wschodnich - Howerlę, przepłynęliśmy Dniestrem 50 km, by na koniec pozwiedzać Lwów i zagłębić się w jego artystycznej duszy.  Po 6 dniach, gdy wycieczka dobiegła końca, zdecydowaliśmy się zostać na własną rękę dodatkowe 5 dni. Szczegóły zorganizowanej wycieczki pomijam. Podlinkowałam konkretną ofertę, więc zainteresowanych odsyłam. Dziś natomiast chciałabym podzielić się z Wami praktycznymi wskazówkami (w moim odczuciu) i miejscami, które warto odwiedzić we Lwowie. Kto wie, może kogoś ten wpis zainspiruje do wyjazdu na Ukrainę? :)


DOJAZD

Zdecydowanie odradzam podróżowanie prywatnym samochodem lub autokarem. Kolejki przy granicy są niewyobrażalne, my czekaliśmy jedynie trzy godziny, natomiast u niektórych czas oczekiwania rozciągnął się na całą dobę. Najlepszą opcją będzie dojazd pociągiem do Przemyśla i stamtąd ukraińskimi kolejami do Lwowa. Dodatkowym plusem wybrania tej formy dojazdu są niskie ceny biletów.

NOCLEG

My zdecydowaliśmy się zarezerwować pokój z prywatną łazienką w Hostelu Avino Apart. Nocleg za cztery doby hotelowe wyniósł nas 277 zł, warunki była naprawdę dobre, a pieniądze śmiesznie małe. 

RESTAURACJE

Lwów jest w moim odczuciu bardzo oryginalnym miastem. Szczególnie, gdy spojrzymy na lokale gastronomiczne. Bardzo pięknie urządzona była restauracja Doctor Faust, jedzenie zachwyciło mnie mniej, natomiast polecam zamówienie barszczu ukraińskiego - zostanie podany w szklanej czaszce. W restauracji Gasova Lampa (na cześć Łukasiewicza - wynalazcy lampy naftowej), możecie napić się drinków z probówek, a w Domu Legend, oprócz taniego i dobrego jedzenia ujrzycie ciekawy wystrój, a gdy zawędrujecie na dach lokalu, zobaczycie trabanta na warszawskich blachach i przepiękną panoramę miasta w tle.

 
KAWIARNIE

Miłośnikom kawy gorąco polecam Manufakturę Kawy. Wypijecie tam fantastyczną kawę, zrobicie zapasy (my dorwaliśmy kawę z dodatkiem pomarańczy i przypraw korzennych - fantastyczna), a także zejdziecie do podziemi,  aby przy użyciu kilofa pozyskać ze ściany ziarnka kawy. Miłym miejscem, dosłownie tuż obok, jest Lviv's Chocolate Factory, w której skosztujecie przepysznej gorącej czekolady, zjedzie dobry deser, a w sklepie na dole kupicie pięknie zapakowane czekoladki.

 PUBY

Fantastycznym miejscem (nawet jeżeli nie jesteś miłośniczką/miłośnikiem piwa), jest Teatr Piwa Prawda. Odbywają się tam jazzowe koncerty na żywo, za które nie trzeba płacić. Możesz tam wejść, posłuchać, potańczyć i wyjść, albo też zostać napić się, zjeść i poczuć jak w niebie.  Decyzja należy do Ciebie. Urzekła mnie także ulica Starożydowska, na której wręcz roi się od miejsc, gdzie zamiast tradycyjny trunków, kupisz kieliszek regionalnego wina (w przeliczeniu na złotówki za 3-5 zł). Tutaj szczególnie polecam Wine House oraz  Bukiet Wina ( w jednym z korytarzy tego pubu odnajdziecie naklejone na ścianie fragmenty prasy z dwudziestolecia międzywojennego w języku polskim!).
 
VINTAGE
 
Polecam zajrzeć także na pchli targ, który znajduje się miedzy innymi (tego typu miejsc we Lwowie jest kilka) niedaleko pomnika Ivana Fedorowa (miejscowi mówią na niego człowiek z laptopem), można tam znaleźć stare książki, pocztówki, pieniądze, szkatułki na biżuterię i wiele innych. Dla wszystkich pasjonatów staroci będzie to prawdziwy raj. 


SZTUKA

Szczególnym muzeum dla nas, Polek i Polaków jest Galeria Sztuki Europejskiej XIX i XX wieku na ul. Stefanyka 3. Obrazy, które posiadają w większości zostały wykonane przez malarzy polskiego pochodzenia (kwestia ta oczywiście nie powinna dziwić, wszakże Lwów był kolebką polskości podczas zaborów, a w dwudziestoleciu międzywojennym przynależał do Polski). Dodatkowo warto się także udać do Lwowskiej Galerii Sztuki. Tam, oprócz pięknych obrazów i rzeźb możemy ujrzeć bardzo aktualne zdjęcia z frontu (często zapominamy,że tam nadal trwa wojna i giną ludzie).



Gdyby ktoś miał jakieś dodatkowe pytanie w kwestii wyjazdu, to proszę pytać śmiało, być może pominęłam coś kluczowe ze względu na mnogość spraw do poruszenia. Poza tym chciałabym wkrótce napisać o historycznych miejscach, których nie można pominąć będąc we Lwowie, dołączę do tego zdjęcia, a w kolejnym cyklu o moich odczucia związanych z wyjazdem na Ukrainę, a także o sytuacji tam panującej. Pragnę przybliżyć Wam ten kraj nie tylko przez pryzmat restauracji i kawiarni, ale także opisać panujący tam nastrój. Na owy nastrój będzie się składać wiele czynników. Przekonacie się o tym już wkrótce.



października 18, 2018

Moja jesienna pielęgnacja cery

Moja jesienna pielęgnacja cery

Zadbana cera nie wynika jedynie z tzw. dobrych genów. Na jej stan składają się codzienne nawyki pielęgnacyjne. To, jak prawidłowo powinno się o nią dbać jest kwestią bardzo indywidualną. Dziś postanowiłam podzielić się z Wami moimi sposobami na promienną cerę. Od razu dopowiem, że moje propozycje będą bardziej dopasowana dla osób z cerą suchą.

Baza pielęgnacyjna


Bardzo ważne jest stworzenie swojej własnej bazy pielęgnacyjnej, która sprawdzi się przez cały rok. Pierwszym jej punktem powinien być produkt, który oczyści naszą twarz z kurzu, pyłu bądź też sebum. Ja w tym celu stosuję co poranek żel myjący normalizujący Liście Manuka (Ziaja ok. 9 zł). Żel ten jest dla mnie idealnym rozwiązaniem, gdyż odpowiednio oczyszcza, nawilża i tonizuje moją skórę. Przy naprawdę suchej skórze polecam także przemywanie twarzy płatkiem kosmetycznym nasączonym płynem micelarnym. Ja aktualnie stosuję pielęgnacyjny płyn micelarnym do cery suchej (Nivea ok. 16 zł). Ostatnim najważniejszym elementem w naszej podstawowej bazie pielęgnacyjnej powinien być dobrze dobrany krem nawilżający (o zgrozo!). Ja sama szukałam go bardzo długo aż w końcu wypróbowałam kremu Skin Boots C+ na dzień (AA, ok. 30 zł). Dzięki zawartości witaminy C doskonale rozświetla cerę i ją nawilża. Dodatkiem do mojej podstawowej bazy są maseczki. Niestety mam spore problemy z sińcami pod oczami ze względu na dość ekstremalny tryb życia (ostatni rok studiów w połączeniu z pracą dają w kość), dlatego stosuję raz w tygodniu energetyzujące płatki pod oczy (Garnier, ok. 5,99 zł), a także 3-etapowy program rewitalizujący do cery zmęczonej (Dermika, ok. 11 zł).

Kuracja złuszczająca

  
 Corocznym jesiennym dodatkiem w mojej pielęgnacji cery są maski złuszczające, których celem jest odmłodzenie naszej skóry. W prawdzie komórki naskórka mają taką moc, że potrafią same się złuszczać i generować, jednak z wiekiem proces ten staje się wolniejszy. Dobrze więc od czasu do czasu zastosować kurację złuszczającą. Dlaczego akurat jesienią? Dlatego, że tego typu kuracje mogą nieco podrażnić naszą skórę, która może nie poradzić sobie z wysokimi temperaturami latem i niskimi zimą. Ja ze względu na niewielkie problemy z cerą stosuję profilaktycznie (raz w tygodniu) normalizującą maskę głęboko oczyszczającą z kwasami AHA (Tołpa, ok. 8 zł.). Gdyby jednak któraś z Was chciała spróbować kuracji złuszczającej z pierwszego zdarzenia polecam połączenie produktów z kwasami i retinolem. 

Co sądzicie o moich pomysłach pielęgnację cery? Jakie są Wasze sposoby na zachowanie promiennego wyglądu? :)

października 13, 2018

Przegląd kulturalny #1

Przegląd kulturalny #1

Postanowiłam przynajmniej raz w miesiącu publikować tutaj mój subiektywny przegląd kulturalny. Na ten górnolotnie sformułowany przegląd kulturalny składać się będą: książka, film (serial lub sztuka teatralna), płyta, a także wystawa muzealna bądź inne wydarzenie, które stało się dla mnie swoistym pokarmem dla duszy (albo po prostu mnie zaciekawiło). Może moje propozycje będą także dla kogoś inspirujące. 

Do książki, która ostatnio zrobiła na mnie największe wrażenie przymierzałam się przez jakiś czas. Wynikało to z chwilowo niesprzyjających stosunków międzyludzkich między panią bibliotekarką a mną. Spór toczył się o 60 gr. kary za inną książkę, o której zapomniałam, natomiast dzień później jechaliśmy na Ukrainę i marzenia o jej przeczytaniu musiały odejść w niepamięć na 12 dni.

Tą długo wyczekiwaną książką było Muzeum Bezwarunkowej Kapitulacji autorstwa Dubravki Ugreśić. Napisana jest pięknym, inteligentnym językiem, który zachwyca i hipnotyzuje z każdym rozdziałem coraz bardziej. Mimo iż w tle czytamy o wojnie domowej w Jugosławii, książka tak naprawdę jest o rozsypywaniu się świata, ludzkiej pamięci i związanych z tym cierpieniach. Piękna i zarazem smutna opowieść o życiu emigrantki na przykładzie wspomnień autorki. 
Tytuł nawiązuje do radzieckiego Muzeum Kapitulacji III Rzeczy utworzonego w 1967 (dziś Muzeum Niemiecko-Rosyjskie Berlin-Karlshors).

Absolwent (The Graduate) reż. Mike Nichols, 1967.
Film Absolwent jest dla mnie jednym z niewielu filmów, który naprawdę zachwycił moją wyobraźnię ścieżką dźwiękową. Zaczynając od Sound of Silence, a kończąc na Whew
Co do samego filmu. Dziś może się to wydawać nieprawdopodobne, ale w 1967 roku, gdy Absolwent został wyemitowany po raz pierwszy, uznano go za zbyt śmiały i skandaliczny, ze względu na bezpośrednie podejście do spraw seksu (jak na te czasy) i ukazanie niezwykle skomplikowanego miłosnego trio. W głównej roli Dustin Hoffman, który zagrał tytułowego absolwenta poruszonego dogłębnie pustką materializmu rodziców oraz Anne Bancroft wcielająca się w  rolę Pani Robinson, znudzonej życiem bogatej kobiety. 

Muzycznym, oczywistym wyborem jest dla mnie Frank Sinatra i album In the Wee Small Hours (1955). Album powstał krótko po rozpadzie związku Sinatry z Avą Gardner, nic dziwnego więc,że wszystkie utwory są bardzo melancholijne. Mimo to przebija od nich spokój, który uspokaja słuchacza. Na wieczory przy książce i herbacie płyta idealna. 

A jeżeli w ciągu ostatnich pięciu lat nie mieliście okazji zobaczyć wystawy Szuflada Szymborskiej, która znajduje się w Kamienicy Szołayskich na pl. Szczepańskich 9 w Krakowie, to jest to ostatni dzwonek. Naprawdę warto. Szczególnie, że wstęp jest bezpłatny. 
 
Chętnie dowiem się, co sądzicie o moim przeglądzie. Może ktoś z Was
 jest już zaznajomiony z opisanymi propozycjami?

października 08, 2018

Kim jestem?

Kim jestem?

Przedmioty znalezione w żołądku słonia morskiego Rolanda, który zakończył życie 21 sierpnia 1961 roku stały się bodźcem do stworzenia wystawy w berlińskim zoo. Przedmioty te były swoistą mieszaniną przypadkowych rzeczy, których postanowił się pozbyć człowiek. Dubravka Ugresić widziała jednak w tych, na pierwszy rzut oka, przypadkowych przedmiotach o wiele większe związki. Cała ta anegdotyczna historia stała się tekstem wprowadzającym do jej książki. Najistotniejszy dla mnie fragment przytoczę, gdyż podobnie postrzegam moje myśli i pomysł na tego bloga: (...) w analogiczny sposób należy czytać poniższe rozdziały i fragmenty. Jeżeli czytelnik odniesie wrażenie,że między nimi nie ma sensowniejszych i głębszych związków, niech będzie cierpliwy, więzi stopniowo same się wytworzą. Wierzę,że podobnie będzie z moimi wpisami. 

Kim jestem?

Mam na imię Zuzanna. Z wykształcenia jestem historyczką i archiwistką. Szczególnie interesuje mnie kostiumologia (jest to nauka o strojach na przestrzeni wieków), dlatego dość uzasadnione jest to, że moda jest bliska mojemu sercu. Chociaż na te tematy patrzę przez nieco inny pryzmat. Szczególnie interesuje mnie  perspektywa historyczna i to jak my, kobiety byłyśmy postrzegane ( i jesteśmy!) poprzez styl ubierania. W te elementy uwikłana jest także historia kobiet i kultury, która dla nas szczególnie w XX w. nabrała tempa. Bliska mojemu sercu jest także sztuka, ambitne kino oraz muzyka lat 50. i 60, ale także moda współczesna.

Cenię sobie minimalizm, choć musiało minąć kilka lat zanim to zrozumiałam. Człowiek stale ewoluuje. Z czasem zaczęłam doceniać nie tylko taki styl ubierania, co styl bycia. Stale w minimalizmie szukam spokoju ducha. Lubię, gdy strój jest elegancki, ale jednocześnie wyważony. W mojej szafie można znaleźć znane metki, choć większość z nich nabyłam w second-handzie. Jestem zdania, że nie trzeba wydawać majątku, aby posiadać ubrania dobrej jakości. Nie tym mierzy się człowieka. Sztuką jest z "niczego" stworzyć "coś". 

W przypływie myśli zdecydowałam się wykreować dla siebie przestrzeń w blogosferze, w której będę mogła podzielić się swoimi przemyśleniami na temat mody, kinematografii, sztuki, książek i muzyki, a także opisać jak postrzegam świat. Mam nadzieję,że uda mi się zrobić to w przystępny sposób , a między mną a Wami więzi stopniowo same się wytworzą

płaszczPrinciples
golf: Primark
cygaretki: TopShop
pozostałe elementy: no name

Do napisania już wkrótce!
Copyright © 2016 Minimalistycznie o świecie , Blogger